• Powiat włocławski
  • Powiat inowrocławski
  • Powiat radziejowski
  • Powiat aleksandrowski
  • Powiat mogileński
  • Powiat lipnowski

Włocławek > Odpolitycznienie po włocławsku

Marek Wojtkowski wygrał wybory prezydenckie we Włocławku głównie dzięki temu, że mieszkańcy wiązali z nim nadzieje na zmianę. Obiecywane odpolitycznienie, przejrzystość w funkcjonowaniu urzędów i spółek miejskich oraz zapowiedzi nowego stylu sprawowania władzy spodobała się wyborcom. Dziś widać, że albo prezydent i mieszkańcy inaczej rozumieją te pojęcia, albo że obietnice wyborcze jak zawsze trafiają do szafy, gdy władza wpadnie w ręce.

Od samego początku funkcjonowania nowej ekipy w ratuszu dzieją się rzeczy dziwne i niezrozumiałe. Rozpoczęło się od czystek w wydziałach urzędu oraz w spółkach miejskich. Spadały głowy osób, które faktycznie nie do końca radziły sobie na stanowiskach albo ich działalność była, delikatnie ujmując, kontrowersyjna, ale też było kilka zupełnie niespodziewanych dymisji. Już to spotykało się z krytyką Włocławian, ale kolejne fale oburzenia wywołują kolejne nominacje >wykwalifikowanych i bezpartyjnych fachowców<.

Zaczęło się już od nominacji dla zastępczyń prezydenta Wojtkowskiego. Nominowanym Barbarze Moraczewskiej, Dorocie Grabczyńskiej i Monice Berger zarzucano brak kompetencji i brak doświadczenia w pracy samorządowca. Czy doktor historii, radca prawny i bankowiec to zawody dające doświadczenie konieczne do piastowania tak ważnych stanowisk w mieście? Nie nam to oceniać, ale Włocławianom się to nie spodobało.

Jeszcze więcej negatywnych emocji wywołało objęcie przez Jacka Kuźniewicza fotela prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Przez mieszkańców miasta kojarzony z poprzednią ekipą, nawet przez zwolenników PO i nowego prezydenta niejednoznacznie oceniany zwłaszcza za zmienność poglądów Kuźniewicz zaledwie kilka tygodni po wyborach przejął jedną z najważniejszych spółek miejskich. To prawda, że poprzedni zarząd daleki był od apolityczności, ale zamiana >cudzej siekierki na własną siekierkę< nie została dobrze przyjęta, powszechne były opinie, że stanowisko dla Kuźniewicza to spłata politycznego długu. Podobnie przyjęto nominację Jacka Jabłońskiego na prezesa spółki miejskiej Baza, choć w tym przypadku nie można mówić o tym, że nie ma on doświadczenia w zarządzaniu. Choć jest bezsprzecznie kojarzony z Platformą Obywatelską, to trzeba mu oddać, że spośród wszystkich nominowanych w tej kwestii kontrowersji nie wywołał.

Zupełnie odwrotnie niż przy nominacji Doroty Cecot na szefową Miejskiego Zarządu Usług Komunalnych i Dróg, nowego supertworu, który realizować będzie wiele podstawowych potrzeb miasta i nadzorować realizację inwestycji. Co prawda Pani Cecot ma doświadczenie w pracy w samorządzie ale m. in. na stanowiskach asystentek/sekretarek poprzednich prezydentów miasta.

Niedoszły radny PO Edward Zagórski został zwycięzcą konkursu na stanowisko Wydziału Organizacyjno-Prawnego i Kadr, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie został Piotr Grudziński, który do tej pory pracował w nim jako główny informatyk, socjolog Monika Siedlecka pokieruje włocławskim Schroniskiem dla Zwierząt, do tej pory pracowała w MOPR we Włocławku, p.o. dyrektora szpitala został także człowiek powiązany z PO i to aż z Rypina, a zastąpił dobrze ocenianego dyrektora Malatyńskiego.

Nic dziwnego, że takie decyzje kadrowe wywołują wrażenie skoku na kasę i posady, zwłaszcza, że ratusz nie zwykł tłumaczyć decyzji zasłaniając się tym, że w większości przypadków o nominacji decydował konkurs. Problem w tym, że w mediach głośno było o tym, kto zajmie dane stanowisko zanim jeszcze konkurs był rozpisany.

Doszło nawet do tego, że działacze PiS będącego w koalicji z PO zaczęli głośno protestować przeciwko dziwnym roszadom kadrowym Wojtkowskiego. Najgłośniejszym echem odbił się list posła Łukasza Zbonikowskiego do Prezydenta Miasta. Ale czy faktycznie PiS nie bierze udziału w podziale tortu, małego ale jednak słodkiego? Siostra wspomnianego posła bez konkursu w ramach awansu została dyrektorem Wydziału Środowiska Urzędu Miasta. Faktem jest jednak jej 12-letni staż w tym wydziale, więc kwalifikacje i doświadczenie ma. Podobnie jak Andrzej Stasiak, który został prezesem MPK, wcześniej kierował włocławskim PKS i za swoją pracę zdobył uznanie nawet przeciwników politycznych. Jednak w jego przypadku plotki o tym, że obejmie stanowisko w niektórych włocławskich mediach pojawiły się zanim jeszcze odwołano jego poprzednika…

Nie ma wątpliwości, że większość złośliwych i krytycznych komentarzy wobec nowej ekipy przesączona jest plotkami, pomówieniami i zwykłą ludzką małostkowością, ale coś na rzeczy jest, gdyż kolejne stanowiska wpadają w ręce ludzi z nowej ekipy czasem kosztem dobrze ocenianych fachowców. Na pewno nie poprawia to wizerunku PO i Prezydenta Wojtkowskiego. Polityka kadrowa pełna niejasności i zawiłości przeważy dojeżdżanie do pracy rowerem czy spotkań z mieszkańcami. Idą wybory parlamentarne, gdzie największymi konkurentami będą włocławscy koalicjanci, można więc liczyć na to, że kolejne >kwiatki< wystawią się do słońca a nam nie zabraknie przyczynek do snucia kolejnych teorii i spekulacji.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające słowa wulgarne, obraźliwe oraz szerzące treści reklamowe lub zabronione prawem zostaną usunięte.

Kod antyspamowy
Odśwież

Gorąca linia redakcji: 535 767 011

mail: redakcja@info-kujawy.pl

Informacja o ciasteczkach

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia właściwej realizacji usług. Żadne dane użytkownika nie są gromadzone w innych celach niż statystyczne oraz funkcjonalne. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację plików cookies, ustawienia cookies można zmienić w preferencjach przeglądarki.